fabryka elfów

W dniach 1 i 3 grudnia 2025 r. uczniowie klasy 1a i 1b oraz 2c i 2d ruszyli na misję, jakiej nie powstydziłby się sam Święty Mikołaj. Celem było odwiedzenie Fabryki Elfów na PGE Narodowym - jeśli się uda - uratowanie świąt. Z perspektywy czasu można przyznać, że były chwile, kiedy przyszłość prezentów wisiała na włosku… ale to przecież Szósteczkowe Ludki były w akcji, więc było wiadomo, że koniec końców wszystko się uda.

Na miejscu przywitał nas Elf Przewodnik, który wyglądał jakby już od dawna czekał na kogoś, kto w końcu ogarnie tę całą awarię. Okazało się, że zepsuła się maszyna produkująca Generała Tytusa, a bez niej Mikołaj miałby poważny problem logistyczny. Dzieci z entuzjazmem podeszły do zadań. Rozwiązywały zagadki trudniejsze niż kartkówka z matematyki, szukały wskazówek, które uparcie się chowały, pokonały tor sprawnościowy wymagający niemal elfiej zwinności. Mimo że maszyna wyglądała, jakby ostatnio była serwisowana, gdy renifery miały mleczne zęby, udało się ją naprawić i Elf Przewodnik mógł wreszcie ogłosić, że święta są bezpieczne.

Po emocjonalnej przygodzie w fabryce wybraliśmy się na spacer po świątecznej Warszawie. Stolica świeciła tak mocno, że gdyby Mikołaj zapomniał włączyć świateł w saniach, i tak trafiłby pod wskazany adres. Dzieci podczas spaceru zachwycały się iluminacjami i świątecznymi dekoracjami.

Wycieczki skończyły się w doskonałych humorach. Święta uratowane, elfy zadowolone, a my pełni wrażeń i gotowi na kolejne wyzwania.

 Zdjęcia

Tekst: Magdalena Frydryk, zdjęcia: nauczyciele